Lore S8
Lore w wersji audio
Gruzja - Czarnoruś rok 2026
Klucz do koszmaru...
Gdy tylko czerwone flagi z sierpem i młotem opadły na ziemię, a Związek Radziecki zniknął z map, gruzińska prowincja Czarnoruś przeżyła prawdziwy rozkwit.
Turyści z całego świata docenili jej egzotyczne lasy, surowe skały Kaukazu i kulturę, która wyraźnie kontrastowała z tą spotykaną na Zachodzie. Biedne nadmorskie miasteczka zamieniły się w kurorty wypoczynkowe, a przez liczne porty położone na brzegach Morza Czarnego zaczęły płynąć luksusowe dobra. Świat wydawał się pędzić do przodu, nie oglądając się za siebie, jednak wkrótce tajemnicza, zapomniana historia miała upomnieć się o swoje.
Wszystko zaczęło się od sensacyjnego odkrycia dokonanego w Bawarii przez międzynarodowy zespół archeologiczny „ArboTech”, który po ponad 80 latach zlokalizował skradzioną z Polski w czasach II wojny światowej „Bursztynową Komnatę”. Od tamtego czasu grupa, uważana w środowiskach akademickich za szarlatanów ślepo podążających tropem legend, zdobyła szacunek, na który zasługiwała od początku. Okazało się jednak, że bursztynowe zdobienia skradzione z Polski zawierały coś jeszcze — ukryte zapiski prowadzące do zaginionych skarbów Atlantydy.
Gazety opisywały w wielu artykułach ArboTech i ich następną misję naukową, a oczy całego świata skierowały się w stronę prowincji Czarnoruś i dżungli, która skrywać miała legendarny klucz do Atlantydy. Opowieści archeologów o tajemniczych świętych gajach — zwanych Anykhami — oraz nadludzkich mocach, jakimi natura obdarowuje swoich wyznawców, przyciągnęły także amatorskich poszukiwaczy, wiedzionych wizją szybkiego zarobku. Jednak od samego początku gruzińska ziemia dawała znać, że nie będzie chciała współpracować i zdradzać swoich sekretów każdemu, kto ją odwiedzi.
Najpierw statek badawczy ArboTechu rozbił się podczas sztormu o klify na wschodnim wybrzeżu, grzebiąc pod wodą ogromną ilość sprzętu badawczego i rozrzucając po plaży kontenery z zaopatrzeniem. Potem zbrojna grupa, wywodząca się z północnych miast ukrytych w dżungli, nazywana Monaspą, zaczęła utrudniać eksplorację tropikalnych lasów. W całym regionie narastały niepokoje, nad którymi wojsko z trudem panowało.
Wkrótce północne wsie i miasta wyludniły się, a ci, którzy przywędrowali na południe, byli jedynie skorupami dawnych ludzi — zmęczeni, głodni i spragnieni, z całym dobytkiem życia na plecach. Większość opowiadała historie o brutalnych aktach przemocy, krwawych morderstwach i ludziach, którzy stali się bronią w rękach nieodgadnionej mocy. Choć zeznania początkowo bagatelizowano, bardzo szybko zweryfikowano ich wiarygodność, kiedy wojsko, wypierane przez hordy szalonych ludzi, postanowiło opuścić Czarnoruś i odizolować prowincję od reszty kraju.
Niektórzy wierzą, że to choroba, która doprowadza ludzi do obłędu i zmusza do krwawych zbrodni. Starsi ludzie wznoszą jednak ręce w stronę nieba i modlą się do starożytnych bogów. Mówią o karze. O gniewie natury, który obudził się, gdy naruszono jej święte granice.
Bez względu na to, w co wierzysz, nieznajomy, przygotuj się dobrze bo 2026 rok może okazać się naszym ostatnim.
„W dżungli, gdzie życie gnije szybciej niż ciała — ile z Ciebie zostanie, gdy zapadnie noc?”