Lore S7
Lore w wersji audio
Skandynawia Rok 2025
Tu Radio DeerFM — pilne wiadomości z ostatniej chwili
Każdy, kto słyszy tę audycję, niech pod żadnym pozorem nie opuszcza swojego domu.
Niespełna cztery godziny temu, na terenie znanym jako Devil’s Eye, doszło do wydarzeń, które wydają się irracjonalne — niczym wyrwane z najgorszego horroru.
Jak donoszą nasze źródła, miejsce to stało się sceną masakry kilkunastu osób, dokonanej przez sektę. Sami nazywają się Draugami — prawdopodobnie praktykowali satanistyczne rytuały.
Według wstępnych informacji, ofiary zostały brutalnie zamordowane w ramach mrocznego obrzędu, który miał na celu otwarcie czegoś... nieznanego.
Wkrótce potem, z epicentrum rytuału rozlały się hordy istot, które trudno nawet opisać — przerażające, zdeformowane, nieludzkie. Spotkanie z nimi oznacza jedno: okrutną śmierć.
Zaledwie kilka minut po pierwszych doniesieniach o masakrze, region nawiedziły potężne trzęsienia ziemi — o magnitudzie aż 8,5 w skali momentowej. Tak silnych wstrząsów nigdy wcześniej nie zarejestrowano w Skandynawii. Zniszczenia są rozległe — wiele budynków runęło, a część dróg przestała istnieć.
Jakby tego było mało — w wyniku wstrząsów, z pęknięć w ziemi zaczęła się wydobywać żółta, toksyczna substancja, unosząca się w postaci gazu. Kontakt z nią wywołuje objawy takie jak: paląca skóra, krwawe wymioty, halucynacje, utrata świadomości, a ostatecznie — śmierć.
Najgorsze jednak nadchodzi później. Ciała osób, które zmarły wskutek kontaktu z substancją, po kilku chwilach zaczynają się poruszać.
Mówimy wprost: to żywe trupy.
W tej chwili łączymy się z naszym reporterem terenowym.
Halo, Jacob, czy nas słyszysz?
Jacob (na żywo)
Słysze doskonale — choć, prawdę mówiąc, to słowo nijak nie pasuje do opisu sytuacji, jaka nas tutaj spotkała. To tragiczny czas dla wszystkich mieszkańców archipelagu.
Znajduję się właśnie w zrujnowanym przez trzęsienia ziemi Asheville. Wokół mnie — gruzy, wraki samochodów, cisza przerywana jedynie wyciem alarmów i trzaskiem walących się konstrukcji.
Na miejscu pojawiła się grupa, której wcześniej nie widziałem. Dobrze uzbrojeni, świetnie zorganizowani, poruszają się w milczeniu. Ich mundury oznaczone są emblematem „Black Water”. Nie odpowiedzieli na żadne pytania, zabezpieczyli cały teren wokół Devil’s Eye i nie dopuszczają nikogo z zewnątrz. Nie zachowują się agresywnie, ale wyraźnie unikają kontaktu z osobami spoza swojej jednostki.
Na szczęście obok mnie znajduje się mieszkaniec Asheville, starszy człowiek, który pamięta najgorsze katastrofy jak sztormy czy ekstremalne burze — ale, jak sam mówi, czegoś takiego nie przeżył nigdy.
J: Panie Björn, Co dokładnie Pan widział, zanim rozpoczęły się wstrząsy?
B: Wszystko było nienaturalnie ciche. Nie było ptaków, nawet psów nie słyszałem. Jakby coś wstrzymało oddech całej wyspy. Widziałem dym unoszący się nad Devil’s Eye. Czarny, gęsty. Ziemia drżała jeszcze zanim oficjalnie zaczęły się wstrząsy — jakby coś pod spodem się przebudzało...
J: Czy słyszał Pan wcześniej o sekcie Draugr? Czy krążyły o niej może jakieś pogłoski wśród lokalnych mieszkańców?
B: Draugowie... to nie nowa historia. My tu, starzy mieszkańcy Deer Isle, znamy to słowo od pokoleń. Oficjalnie to "rezerwat", ale każdy wie, że to ich teren. Mówią, że wyznają starą wiarę, nordycką, ale... skrzywioną. Zmieszaną z czymś dużo mroczniejszym. Czarna magia, krew, ofiary. Devil’s Eye to przeklęte miejsce. Widziałem jak członkowie tej sekty ramię w ramię z bestiami schodzili z góry.
J: Proszę opisać, jak wyglądał ten gaz, zanim się rozprzestrzenił?
B: Jak zasłona... jak dym z pożaru, ale gęstszy i lepiący. Żółty, wręcz świecący. Widziałem, jak z ziemi buchnął nagle, prosto z czeluści Devil’s Eye. Wylał się po zboczu jak lawa a ludzie, którzy go dotknęli... zaczęli krzyczeć. Skóra im się topiła. Jeden mężczyzna upadł i zaczął wymiotować krwią... A potem leżał. Ale to nie był koniec. Widziałem, jak jego ciało... ruszyło się znowu. Ale to już nie był on.
J: Na koniec, Panie Björn — co chciałby Pan przekazać tym, którzy nas jeszcze słuchają?
B: Nie ufajcie nikomu spoza waszego domu. Zabezpieczcie wejścia. Jeśli czujecie drgania ziemi albo widzicie ten gaz — uciekajcie, zanim się rozleje. A jeśli zobaczycie kogoś, kogo znaliście… ale coś w nim jest nie tak — to już nie on.
J: Dziękuję, Panie Björnie, za rozmowę. To, co usłyszeliśmy, wprawia w osłupienie. Będziemy nadal przekazywać informacje, jeśli tylko łączność się utrzyma. Z Asheville mówił dla Państwa Jacob Larsen.
"W świecie, w którym czeka wyłącznie śmierć — jak potoczy się Twoja historia?"